czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 2

Szłam ulicami przepełnionymi ludźmi ,szczęśliwymi ludźmi.Miałam ochotę dzisiaj się rozerwać .Zadzwoniłam do Kai'ego i poprosiłam aby do mnie dzisiaj przyszedł.Oczywiście się zgodził jak zawsze.Poszłam do siebie i od razu włączyłam laptopa.Sprawdziłam portale społecznościowe na których było pełno fotek moich zakochanych znajomych.Czasami tęskniłam za Andrew'em.Był moim ukochanym Andre ,który zawsze zakręcał końcówki moich włósów i patrzył mi głęboko w oczy.Z głębokiego zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi.Poprawiłam włosy i poszłam otworzyć.Jak myślałam był to Kai.
- Co,tak szybko ? -spytałam 
-A co nie cieszysz się ?
-Cieszę ,cieszę.Idziemy dzisiaj na jakąś imprezę?
-Spoko ,a jak tam było u rodziców ?
-Jak zawsze sztywno.-odpowiedziałam nalewając do szklanki wody,podałam mojemu gościu.
-Idź się przebrać ,a ja pooglądam telewizje.-rozkazał
-Okey ,daj mi 30 minut.
-Co tak długo ,15.
-25.
-17.-licytował się.
-20.
-No dobra ,idź.-uśmiechnął się i odwrócił twarz ku telewizorowi.Pośpiesznie weszłam na górę i zaczęłam wybierać ubrania.Znalazłam jakiś tam zestaw i nałożyłam go na siebie.Poszłam do łazienki ,poprawiłam makijaż i przeczesałam delikatnie włosy.Po kilkunastu minutach byłam gotowa.Zeszłam na dół i z nadzieją ,że mój przyjaciel mnie nie zobaczy przykryłam mu oczy.Pociągnął mnie lekko w swoją stronę ,a po chwili leżeliśmy na sobie.To są sytuacje w których oboje nie umiemy powstrzymać się od śmiechu.Ogarnęliśmy się i wyszliśmy.Wykłócaliśmy się do jakiego klubu mamy iść ,ale po chwili Kai ustąpił i wybraliśmy się do Star Love.Tak ,to tam spędzałam większość czasu.A ten dzień był jednym z najczęściej spędzanego czasu właśnie tam.Uwielbiałam spijać się do nieprzytomności i tańczyć z kim popadnie.Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy po drinku.Od razu do tańca poprosił mnie przystojny szatyn o ciemnych oczach.Przetańczyliśmy kilka kawałków i dowiedziałam się ,że na imię ma Aaron.Nagle podeszła do nas jakaś dziewczyna i zaczęła mnie wyzywać nawet próbowała mnie uderzyć.Złapałam jej chudą niczym patyk rękę i przytrzymałam mocniej.Powiedziałam jej kilka słów ,dosyć nie miłych.Laska zaczęła piszczeć ,że złamałam jej rękę.Wybuchnęłam śmiechem i wróciłam do pustego stolika.Kai podrywał jakąś lafiryndę no cóż każdy ma inny gust.Nagle obok mnie usiadł ten nowo poznany mężczyzna.
-Przepraszam Ciebie za nią ,ale jest panicznie zazdrosna.-powiedział
-Jasne ,nie ma sprawy.I mam nadzieje ,że jej ręki nie złamałam.
-Nie na pewno nie ona tak zawsze robi dziewczyną z którymi tańczę.
-Aaron! Idziesz do cholery czy zaraz tą laskę przelecisz wzrokiem.-rzuciła niska blondynka.Nie wytrzymałam napięcia i wstałam z siedzenie.Swoje ciało skierowałam w stronę dziewczyny.
-Przepraszam mówiłaś coś do mnie ?-zapytałam pełna złości.Nagle poczułam obecność bliskiej mi osoby -Kai'ego.
-Nie warto.-szepnął mi do ucha.Odwróciłam twarz ku niemu i uśmiechnęłam się.Lekko dotknęłam kobietę i wylałam jej na głowę piwo ,które stało na stoliku obok.
-Upps... -powiedziałam i wyszłam z knajpy.Ta idiotka zepsuła mi plany!Szkoda ,że tak fajny facet jak Aaron jest zajęty.Zaraz za mną wyszedł Kai.Podał mi 
torebkę.Przytuliłam się do niego i ruszyłam przed siebie.Na przeciwko nas szedł mężczyzna,który stanął na przeciwko mnie.
- Andrew ,czego ty chcesz?-spytałam widząc twarz mojego byłego narzeczonego.
-Kai ,mógłbyś nas na chwilę zostawić samych.-skierował słowa do mojego przyjaciela ,który po chwili namysłu odszedł trochę dalej.
-Mów ,bo się śpieszę.
-Rebecca ,proszę wróć do mnie.Wiesz ,że tylko Ciebie kocham.Jesteś dla mnie najważniejsza.-powiedział łapiąc mnie za dłonie.
-Byłeś dla mnie kimś ważnym ,bardzo ważnym i to co nas łączyło ,nadal coś do Ciebie czuję ,ale świadomość ,że mnie zdradziłeś jest dla mnie jak nóż.Nóż wbity w plecy.-otarłam łzę ,która powoli spływała po moim czerwonym z zimna policzku.
- Proszę ,przemyśl to.-powiedział i poszedł dalej.Miałam mętlik w głowie. Podbiegłam do Kai'ego i szybkim krokiem szłam dalej.

2 komentarze: